środa, 30 października 2013

W124 Coupe. Będzie trudna miłość...

   Kiedy piękna kobieta, do której wzdychasz od lat, nagle i niespodziewanie zgadza się z tobą umówić, nie jesteś w stanie skupić się na niczym. Myślisz tylko o tym, co nastąpi niebawem. Spotykacie się w miłej knajpie, by spokojnie pogadać, chcesz się zaprezentować z jak najlepszej strony. Robisz wszystko, by to spotkanie było pierwszym, ale nie ostatnim.
   Dziewczyna przychodzi jednak z słuchawkami na uszach i zanim zdąży nacisnąć w różowym Samsungu "stop", do ciebie dociera kilka słów refrenu słuchanej przez nią piosenki. Nie, to niemożliwe... to nie mogło brzmieć "... cztery osiemnastki, tylko w moim...". E, przesłyszałeś się.
   W trakcie randki zauważasz, że "ideał" ma trochę krzywe jedynki, odstające uszy i wie, którą żonę aktualnie posiada Szyc. "Gwiazda" wypija też cztery ... "Żubry".  Zaraz po wyjściu z knajpy potyka się o nieistniejącą przeszkodę i trzaska makijażem w betonowy chodnik. Pomagasz jej wstać, odprowadzasz pod drzwi i grzecznie dziękujesz za spotkanie.
   Są dwie możliwości. Pierwsza - radość, że to jednak było OSTATNIE spotkanie, druga - myślisz: - młoda jeszcze jest, wyrobi się.

   Kiedy piękny W124 Coupe,  za którym wzdychałeś od lat, pojawia się nagle na twej drodze, nie jesteś w stanie skupić się na niczym innym. Podpisujesz umowę, wypłacasz pieniądze i ruszasz w drogę. W trakcie drogi powrotnej zauważasz co prawda pewne "bolączki", których wcześniej, podekscytowany nie widziałeś, ale nie zrażasz się. W końcu pożegnałeś się niedawno z B4 kabrio i zdobycie następcy w tak krótkim czasie wywołuje u ciebie wielką radość.
   Jednak po kilku kilometrach, na środku dużego skrzyżowania zapala się najpierw kontrolka ABS, a następnie Mercedes gaśnie i ... koniec jazdy. Skrzyżowanie zablokowane, awaryjne nie działają, kierowcy za tobą zaczynają się, delikatnie mówiąc, niecierpliwić... Nagle cały twój idealny świat zaczyna się burzyć, przy dźwiękach chrypnących klaksonów...
   Wysiadasz po chwili z auta, spokojnie otwierasz maskę i z uśmiechem na pysku, pogodzony z sytuacją głośno myślisz - pocałujcie mnie wszyscy w dupę!
   Możliwość jest tylko JEDNA - wyrobi się! Miłość na początku nie musi być łatwa ;-)


not for sale

  

czwartek, 24 października 2013

Diabeł tkwi w szczegółach - pułapki w ogłoszeniach

Witam Was po dłuuuuuugiej nieobecności.

    By ruszyć tyłek i W KOŃCU napisać coś u siebie zainspirował mnie niezwykle budujący, odkrywczy, innowacyjny, wprowadzający nieświadomego czytelnika na wyższe poziomy wiedzy tekst w Interii 


Co prawda jest on datowany na wrzesień, ale mam spóźniony zapłon i jakoś go wcześniej nie zauważyłem.

    Postanowiłem tak szybko, jak to było możliwe zareagować i uzupełnić pewne braki tam występujące. Tekst stanowi o szczegółach, na które bezwzględnie trzeba zwracać uwagę przy przeglądaniu ofert sprzedaży aut używanych. Uważam, że to niedopuszczalne, by dziennikarze motoryzacyjni napisali o takich drobiazgach (drobiazgach, ale jakich istotnych!) jak np. brak zaślepki na hak w zderzaku, brak zaślepek na pokrywie silnika, czy też o obecności w kadrze innych kluczyków, bądź teczki z dokumentami, a nie wspomnieli nic o prawdziwych PROBLEMACH nękających wystawiane do sprzedaży auta!

Poniżej kilka dodatkowych, pominiętych „fotoofertowych kwiatków”, by tamten artykuł stał się pełniejszy. W końcu trzeba edukować nieświadomego kupującego, aby zdał sobie sprawę z niebezpieczeństw czyhających na każdym kroku.

Wnętrze



Farby i papiery ścierne. Uwaga! Ten samochód gnije i odpada lakier, a sprzedający (handlarz) wozi ze sobą zestaw reanimacyjny! Przygnije? Się podszlifuje, się pryśnie sprejem. Wystrzegaj się jak ognia!




W tle widać narzędzia... Aż strach przeglądać dalej.
Dywan w bagażniku. Może to być sprzedawca dywanów, a więc Cygan. Skoro tak, to zapewne cygani, że nie jest handlarzem! W dywanie mogła też być zawinięta teściowa. Nigdy nie wiadomo jak długo...




Przekrzywiona kierownica może sugerować problemy z geometrią.
Parówki z Krakusa, tudzież inne wyroby z działu mięso -wędliny. Z pewnością drobny sklepikarz, badylarz, kułak, a co za tym idzie – handlarz. W aucie na pewno śmierdzi jadem kiełbasianym. Jak kiełbasa jest toruńska – omijaj szerokim łukiem. Nie trzeba tłumaczyć dlaczego.




Apteczka. Samochód po wypadku. Na sto procent została tam apteczka, której używano do udzielenia pierwszej pomocy. Skoro auto jest powypadkowe – na bank sprzedaje je handla..tfuuu. Wyplujmy to słowo.





Cały czas na drugim planie widzimy pustą butelkę po soku jabłkowym. To powinno wzbudzić naszą czujność.
Wkrętarka. Padnięta uszczelka pod głowicą. Aby zapobiec pękającym w czasie jazdy wężom układu chłodzenia, wiadomo kto... robi coraz to nowe dziury w zbiorniczku płynu. Zbiornik jest już jak durszlak – płynu będzie za mało (patrz uważnie na zdjęcia komory silnika). Koszty gwarantowane – przegrzany silnik, skrzywiony blok.




Nokia 6600i slide. Nie wiem o czym to świadczy, ale na pewno o czymś.




Brukiew. Kto wozi brukiew ten zbiera burze, czy jakoś tam – to auto będzie po gradobiciu.




Brak kluczyka w stacyjce. Auto może być kradzione i sprzedaje je złodziej lub paser. Brak kluczyka może oznaczać, że sprzedający go nie posiada, ale może też świadczyć o awarii centralnego zamka i samoistnym ryglowaniu się drzwi. A centralka mogła „siąść” po powodzi. Topielec. Będą problemy...


Pod maską




Pęknięta obudowa silnika!!! Wypadek. Nigdy nie wierzcie w to, że pękła bo się śruba obracała i ktoś odginał plastik, żeby dotrzeć do niej od dołu!!! Nigdy w to nie wierzcie. To kłamstwo!
Kostka do WC. Sprzedający … traktuje auto jak kibel. Będzie brudno i śmierdząco. Ale może kun nie będzie.


Akumulator lub brak akumulatora. Jak go nie ma, to całą pewnością handlarz zabrał go na noc, wraz z setką innych akumulatorów do pomieszczenia, w którym znajduje się sto prostowników, co noc uzdatniających szrotowate baterie od szrotów na placu. Jak jest - znaczy to, że już się podładował.


Pamiętajmy! 
W każdym szczególe tkwi jakiś diabeł. Diabła trza unikać, więc najlepiej omijać ogłoszenia ze zdjęciami. Przecież jeśli nawet na fotografii nie uwieczniono innych kluczyków i nie da się dojrzeć zakamuflowanego śrubokręta ... to wentylek na jednym kole może mieć nakręcony inny kapsel, a do tego już teorię można dorobić w sekundę...
Potem chodzą detektywi i w idealnym, bezwypadkowym  aucie "niepokoją ich te ryski..."